Wam i waszym rodzinom życzę błogosławionych świąt Zmartwychwstania Pańskiego!
Jest to blog o zwierzętach, które przewinęły się przez moje życie. Niektóre mieszkają lub mieszkały w moim domu, inne spotkałam podczas spacerów, podróży... Czasami polecę książkę o zwierzętach. Większość zdjęć jest mojego autorstwa (jeśli będzie inaczej - podam źródło), dlatego nie zgadzam się na ich kopiowanie, udostępnianie na innych stronach internetowych.
Obserwatorzy
sobota, 19 kwietnia 2014
piątek, 18 kwietnia 2014
Wiersz
WIELKANOCNY
Kot przed Bożą Męką siadł i czyścił futro
I na krzyż spoglądał, myśląc sobie:
wiem, o Jezu, że żyć będziesz Jutro
ale dzisiaj tak bym pragnął ulżyć Tobie...
Panie Jezu, kiedy będziesz w Raju
spraw, by ludzie serca odmienili -
jak nad kotem się zlitować mają
skoro Ciebie do krzyża przybili?
Skoro za nic mają Twe cierpienie
i pod krzyż przychodzą tylko w święta -
jak czcią mają darzyć Matkę-Ziemię
i jak kochać słabszych i zwierzęta?
I gipsowe stopy zakrwawione
trącił pyskiem najczulej, jak umiał
i pot otarł puszystym ogonem
kot, co więcej, niż ludzie zrozumiał...
Kot przed Bożą Męką siadł i czyścił futro
I na krzyż spoglądał, myśląc sobie:
wiem, o Jezu, że żyć będziesz Jutro
ale dzisiaj tak bym pragnął ulżyć Tobie...
Panie Jezu, kiedy będziesz w Raju
spraw, by ludzie serca odmienili -
jak nad kotem się zlitować mają
skoro Ciebie do krzyża przybili?
Skoro za nic mają Twe cierpienie
i pod krzyż przychodzą tylko w święta -
jak czcią mają darzyć Matkę-Ziemię
i jak kochać słabszych i zwierzęta?
I gipsowe stopy zakrwawione
trącił pyskiem najczulej, jak umiał
i pot otarł puszystym ogonem
kot, co więcej, niż ludzie zrozumiał...
Katarzyna Ryrych
(Kocie sprawy nr 04/126, kwiecień 2013)
(Kocie sprawy nr 04/126, kwiecień 2013)
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił!
To nie będzie post o chodzeniu do Kościoła. Ale temat pracy i zwierząt poruszę.
Nie chodzę w niedzielę do sklepu. W ten dzień ludziom zarówno wierzącym, jak i niewierzącym należy się odpoczynek. Nie widzę powodu, żeby w ten dzień kupować pralkę, telewizor, czy wybierać panele podłogowe.
Jeśli idzie o sklepy spożywcze - najlepiej, żeby były nieczynne, albo był jeden sklep dyżurny na osiedlu. Na moim osiedlu i w pobliżu jest ~10 sklepów, w tym dwie Biedronki.
Wiadomo jednak, że niektórzy ludzie w niedzielę, Boże Narodzenie, Wielkanoc pracować muszą.
Do takich osób niewątpliwie należy strażak.
Życzę każdemu strażakowi, żeby niedzielny dyżur spędził pijąc kawę w remizie i oglądał tam film/czytał książkę.
Niestety, nie zawsze tak jest. Otóż w niedzielę 6 kwietnia 2014 roku jakiś zwyrodnialec zapewnił strażakom, i nie tylko im atrakcję.
Otóż podpalił w kilku miejscach łąki. W pobliżu łąk są domki jednorodzinne. Były one bezpieczne, ale niewątpliwie zapach palącego się torfu, zapach dymu czuli. Ja czułam, gdy poszłam następnego dnia na łąki. Dość blisko znajduje się przedszkole (w niedzielę nieczynne).
Oto parę zdjęć.
Była podpalona w kilku miejscach. Szkoda, że tak rzadko słyszy się w kościołach, że wypalanie łąk jest grzechem. Że palenie plastikowych butelek jest grzechem. Że wyrzucanie śmieci do lasu jest grzechem. Ja nie przypominam sobie takiego kazania.
I na koniec jeden demotywator, będący swego rodzaju apelem.
Nie chodzę w niedzielę do sklepu. W ten dzień ludziom zarówno wierzącym, jak i niewierzącym należy się odpoczynek. Nie widzę powodu, żeby w ten dzień kupować pralkę, telewizor, czy wybierać panele podłogowe.
Jeśli idzie o sklepy spożywcze - najlepiej, żeby były nieczynne, albo był jeden sklep dyżurny na osiedlu. Na moim osiedlu i w pobliżu jest ~10 sklepów, w tym dwie Biedronki.
Wiadomo jednak, że niektórzy ludzie w niedzielę, Boże Narodzenie, Wielkanoc pracować muszą.
Do takich osób niewątpliwie należy strażak.
Życzę każdemu strażakowi, żeby niedzielny dyżur spędził pijąc kawę w remizie i oglądał tam film/czytał książkę.
Niestety, nie zawsze tak jest. Otóż w niedzielę 6 kwietnia 2014 roku jakiś zwyrodnialec zapewnił strażakom, i nie tylko im atrakcję.
Otóż podpalił w kilku miejscach łąki. W pobliżu łąk są domki jednorodzinne. Były one bezpieczne, ale niewątpliwie zapach palącego się torfu, zapach dymu czuli. Ja czułam, gdy poszłam następnego dnia na łąki. Dość blisko znajduje się przedszkole (w niedzielę nieczynne).
Oto parę zdjęć.
A tak wyglądała łąka następnego dnia.
Była podpalona w kilku miejscach. Szkoda, że tak rzadko słyszy się w kościołach, że wypalanie łąk jest grzechem. Że palenie plastikowych butelek jest grzechem. Że wyrzucanie śmieci do lasu jest grzechem. Ja nie przypominam sobie takiego kazania.
I na koniec jeden demotywator, będący swego rodzaju apelem.
![]() |
| Źródło |
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Choroba u kota
Franuś choruje. Na chorobę rzadko występującą u kota. Ponoć tylko koty rasy Maine Coon na to cierpią. A jest to dysplazja stawów biodrowych. W czwartek miał kolejne prześwietlenie. Okazało się, że zmiany zwyrodnieniowe pogłębiły się. Dostał także blokadę - zastrzyk bezpośrednio do stawów. Z tej okazji ( i do prześwietlenia i do zastrzyku) był znieczulany.
A w przyszłości - cóż...
Operacja go czeka. Nie wiem za ile. Za trzy miesiące ma mieć kolejne prześwietlenie. I zależy to także od tego, jak długo zastrzyk będzie działał. Wersja optymistyczna brzmi, że pół roku...
To zdjęcie było wykonane około pół roku temu. Ostatnich nie mam, nie wzięłam aparatu. Franusia bolało i utykał przy chodzeniu.
Ale u lekarza jest grzeczny, nawet trzymać go nie trzeba ;)
To źle, jak choruje ktoś kogo lubimy/kochamy. Ktoś, kogo życie spoczywa w naszych rękach. I w dodatku pomóc mu nie można. Tyczy się to zarówno ludzi, jak i zwierząt.
A w przyszłości - cóż...
Operacja go czeka. Nie wiem za ile. Za trzy miesiące ma mieć kolejne prześwietlenie. I zależy to także od tego, jak długo zastrzyk będzie działał. Wersja optymistyczna brzmi, że pół roku...
To zdjęcie było wykonane około pół roku temu. Ostatnich nie mam, nie wzięłam aparatu. Franusia bolało i utykał przy chodzeniu.
Ale u lekarza jest grzeczny, nawet trzymać go nie trzeba ;)
To źle, jak choruje ktoś kogo lubimy/kochamy. Ktoś, kogo życie spoczywa w naszych rękach. I w dodatku pomóc mu nie można. Tyczy się to zarówno ludzi, jak i zwierząt.
poniedziałek, 31 marca 2014
Pies, który jeździł koleją....
Jedna z moich ulubionych książek o zwierzętach...
Po raz kolejny sięgnęłam po książkę Romana Pisarskiego.
Po raz kolejny sięgnęłam po książkę Romana Pisarskiego.
Po raz kolejny postanowiłam, że nie będę płakać.
I po raz kolejny nie udało mi się...
Nie będę streszczała książki. Większość z nas wie, że podróżował koleją zginął tragicznie ratując córkę zwiadowcy.
Powiem,
czego dowiedziałam się o Lampo. Już wcześniej chciałam się czegoś o nim
dowiedzieć, poszukać jakichś informacji o tym sympatycznym piesku.
czego dowiedziałam się o Lampo. Już wcześniej chciałam się czegoś o nim
dowiedzieć, poszukać jakichś informacji o tym sympatycznym piesku.
Tak wygląda stacja kolejowa Marittima - miejsce, gdzie przez pewien czas mieszkał i zginął Lampo
![]() |
| Campigalia Marittima |
| Marittima |
A to jest pomnik i zdjęcia pieska
![]() |
| Lampo |
![]() |
| Lampo |
![]() |
| Lampo |
Lampo zginął w 1961 roku (dane z Wikipedii). Oto, co jeszcze pisze Wikipedia o piesku:
"Mieszaniec Lampo żył naprawdę w latach 50. XX wieku.
Samodzielnie podróżował pociągami, przez co stał się najczęściej
opisywanym i fotografowanym psem tamtych czasów. W 1961 zginął potrącony
przez pociąg i pochowany pod akacją rosnącą przy stacji, a w rok
później postawiono mu tam mały pomnik."
Samodzielnie podróżował pociągami, przez co stał się najczęściej
opisywanym i fotografowanym psem tamtych czasów. W 1961 zginął potrącony
przez pociąg i pochowany pod akacją rosnącą przy stacji, a w rok
później postawiono mu tam mały pomnik."
Polskie
dzieci znają historię psa ze wspomnianej przeze mnie na początku książki
autorstwa Romana Pisarskiego "O psie, który jeździł koleją".
dzieci znają historię psa ze wspomnianej przeze mnie na początku książki
autorstwa Romana Pisarskiego "O psie, który jeździł koleją".
![]() |
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Data wydania:1980 (data przybliżona)
Liczba stron: 56
|
Okazuje się, że nie jest to jedyna książka o psie Lampo.
To jest angielski odpowiednik książki:
![]() |
| Lampo |
A to są książki w języku włoskim.
![]() |
| Lampo il Cane Viaggiatore |
![]() |
| Lampo, il cane viaggatore |
Znalazłam jeszcze film o Lampo. Niestety, w języku włoskim.
Nie czytałam książki E.Barlettaniego. Nie mam pojęcia, jak na jej tle
wypada polski odpowiednik książki. Jednak nie żałuję, że dowiedziałam
się o psie Lampo. A poznałam jego przygody dzięki panu Romanowi
Pisarskiemu, za co jestem mu wdzięczna.
poniedziałek, 24 marca 2014
Wiosna
Wiosna nadeszła :)
Ciepło już na dworze, zielenią się drzewa. A ja z okazji pierwszego dnia wiosny właśnie posadziłam drzewo. Świerk, niezbyt duży. Około 150 cm wysokości, po świętach wyniosłam go w doniczce na balkon. Mam nadzieję, że jeszcze zdąży się przyjąć.
Coraz przyjemniej jest spacerować. A właściciele psów muszą wychodzić, nawet, jeśli nie chcą ;)
A w niedzielę przechodzimy na czas letni. O 19-stej będzie już jasno. Ale nie lubię wstawać wcześniej ;)
Ciepło już na dworze, zielenią się drzewa. A ja z okazji pierwszego dnia wiosny właśnie posadziłam drzewo. Świerk, niezbyt duży. Około 150 cm wysokości, po świętach wyniosłam go w doniczce na balkon. Mam nadzieję, że jeszcze zdąży się przyjąć.
Coraz przyjemniej jest spacerować. A właściciele psów muszą wychodzić, nawet, jeśli nie chcą ;)
A w niedzielę przechodzimy na czas letni. O 19-stej będzie już jasno. Ale nie lubię wstawać wcześniej ;)
poniedziałek, 17 marca 2014
Gapa
Pies mojej koleżanki. Dobra psina.
Łagodna, lubiła dzieci. Jako szczenię z raz w moim łóżku się przespała. A raczej nie moim łóżku, a tym, które zostało mi udostępnione na czas wizyty w D. Nie miałam serca jej zganiać. Potem już mi nie wchodziła (mimo mojej cichej nadziei), została oduczona spania w łóżku.
Zawsze wylewnie mnie witała. Znałam ją właściwie od szczeniaczka.
Otóż, od około tygodnia nie ma już Gapy. Zatruła się czymś i nie dało się jej uratować. Trochę mi szkoda, że gdy przyjadę do D, Gapa już mnie nie przywita. A zawsze wylewnie mnie witała.

Żegnaj Gapo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















