Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisklę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisklę. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pisklę...

Czy można uratować świeżo wyklutego pisklaka, który wypadł z gniazda?
Można.
Mi się nie udało, poniosłam porażkę. Ale znajoma odniosła sukces i wykarmiła wróbelka.











Teraz jest mały problem, bo wróbelek prawdopodobnie nie nadaje się do wypuszczenia na wolność.

Sama, wspólnie z rodziną mamy na koncie większe ptaszki - np. gołąbka - podlotka wyrwanego z dziobów i szponów  kawki.
Gołąbek odzyskał wolność. Co będzie z tym wróbelkiem - nie wiem...

niedziela, 16 czerwca 2013

Żółtodziób


Wczoraj jak zwykle wybrałam się na spacer z psem. Tradycyjne kółeczko obejmujące 1/4 osiedla. Nie byłam przygotowana na żadną niespodziankę, na to, że coś ciekawego zobaczę. A jednak...
Normalne jest to, że słyszę i widzę ptaki. Wróble, kawki, sierpówki, gawrony. Czasem jakiś drozd czy sikorka się napatoczy. Na ogół ptaki zachowują się normalnie. Czasem sypnę im trochę ziarenek.
Tymczasem usłyszałam kawkę, której zachowanie odbiegało od normy. Strasznie krzyczała. W pewnym momencie pacnęła Kajtka dziobem w okolice grzbietu. Ja też dostałam lekko po głowie.
Wściekła? Rozejrzałam się w okolicy, spojrzałam na trawnik i zobaczyłam, co było powodem takiego, a nie innego zachowania kawki.




 Nie wiem, czy kawka potrafiła latać. Podskakiwała, machała skrzydłami.

Udało mi się uchwycić moment, jak kawka karmiła swoje młode.




Zastanawiałam się, co zrobić. W domu ratowaliśmy już ptaki. Mieliśmy sierpówkę, ze dwie kawki - jedną chciały zadziobać inne ptaki. Ptaki, gdy podrosły zostały wypuszczone. Były też niepowodzenia. Przyniesione do domu nowo wyklute pisklę - wypadło na beton - nie przeżyło. Było u nas dwa - trzy dni.
Sierpówka z odłamanym kawałkiem skrzydła została uśpiona. I tak została wyrwana z pazurów Putina. Latać już nie mogłaby.
Nie byłam pewna, co z tym maleństwem zrobić. Zadzwoniłam do mamy. Mama odradziła mi branie ptaszka do domu, zwłaszcza, że nad nią latały kawki. Zostawiłam pisklę.
Wieczorem już go nie było na trawniku.
Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło. Dziś nie znalazłam na trawniku śladów piórek. Nie znalazłam też na uliczce martwego ptaszka (bywają czasem).
Mam nadzieję, że jest z ptasimi rodzicami.