Nie ma Zorki, jest Kropka. Zorka jest po sterylizacji i lada dzień jedzie do Holandii!!!
A oto Kropka
Jest to blog o zwierzętach, które przewinęły się przez moje życie. Niektóre mieszkają lub mieszkały w moim domu, inne spotkałam podczas spacerów, podróży... Czasami polecę książkę o zwierzętach. Większość zdjęć jest mojego autorstwa (jeśli będzie inaczej - podam źródło), dlatego nie zgadzam się na ich kopiowanie, udostępnianie na innych stronach internetowych.
Obserwatorzy
poniedziałek, 16 listopada 2015
poniedziałek, 9 listopada 2015
Jest ósme niebo...
Jest takie miejsce
W niebie wysokim
Gdzie idą w końcu
Bezpańskie koty
Gdy już pazurki o biedę zedrą
Gdy już śmietniki wszystkie obejdą
Kiedy pchły nawet je porzucają
I kiedy mruczeć nagle przestają...
Wtedy na łapkach zmęczonych drepczą
Hen w kocie niebo
Po dolę lepszą...
Tam w ósmym niebie
Każdego kota
Czeka co każdy najbardziej kocha
Bujany fotel i stara szafa (którą to można do woli drapać)
I miska mleka jest oczywiście
Myszy są także
I suche liście, które szeleszczą
Gdy się je łapie
Kłębuszki wełny (mięciutkie takie!)
Lusterka pełne srebrnych zajączków
Frędzelki słońca na końcach wąsów...
I najważniejsze jest w ósmym niebie -
Pan co zapomnieć da kocią biedę
Czule wygłaszcze futerka wszystkie
I podaruje po siedem istnień
Każdemu kotu na drogę nową...
Jest kocie niebo...
Jest...
Daję słowo...
W niebie wysokim
Gdzie idą w końcu
Bezpańskie koty
Gdy już pazurki o biedę zedrą
Gdy już śmietniki wszystkie obejdą
Kiedy pchły nawet je porzucają
I kiedy mruczeć nagle przestają...
Wtedy na łapkach zmęczonych drepczą
Hen w kocie niebo
Po dolę lepszą...
Tam w ósmym niebie
Każdego kota
Czeka co każdy najbardziej kocha
Bujany fotel i stara szafa (którą to można do woli drapać)
I miska mleka jest oczywiście
Myszy są także
I suche liście, które szeleszczą
Gdy się je łapie
Kłębuszki wełny (mięciutkie takie!)
Lusterka pełne srebrnych zajączków
Frędzelki słońca na końcach wąsów...
I najważniejsze jest w ósmym niebie -
Pan co zapomnieć da kocią biedę
Czule wygłaszcze futerka wszystkie
I podaruje po siedem istnień
Każdemu kotu na drogę nową...
Jest kocie niebo...
Jest...
Daję słowo...
Grzegorz Marchowski
poniedziałek, 2 listopada 2015
poniedziałek, 26 października 2015
Różaniec
Chodzę na Różaniec. Niby niewiele to ma wspólnego ze zwierzętami, ale jednak...
W piątek były odmawiane tajemnice bolesne. I oto w jednym z rozważań (biczowanie) usłyszałam, że człowiek bywa gorszy od zwierząt, ponieważ zwierzę nie zadaje cierpień celowo, z premedytacją i nie czerpie przyjemności z zadawania cierpienia. Prawda. Trochę mnie zdziwił (co nie znaczy zasmucił) taki tekst.
Szkoda, że rzadko o tym się mówi.
Tymczasem w niedzielę znowu byłam w schronisku. Wyprowadziłam na godzinę Blubelkę (husky o cudnych, niebieskich oczach). I kilka innych psów.
W piątek były odmawiane tajemnice bolesne. I oto w jednym z rozważań (biczowanie) usłyszałam, że człowiek bywa gorszy od zwierząt, ponieważ zwierzę nie zadaje cierpień celowo, z premedytacją i nie czerpie przyjemności z zadawania cierpienia. Prawda. Trochę mnie zdziwił (co nie znaczy zasmucił) taki tekst.
Szkoda, że rzadko o tym się mówi.
Tymczasem w niedzielę znowu byłam w schronisku. Wyprowadziłam na godzinę Blubelkę (husky o cudnych, niebieskich oczach). I kilka innych psów.
Piękna. sześciomiesięczna sunia.
A u nas już ponad 7 miesięcy bez psa....
A u nas już ponad 7 miesięcy bez psa....
poniedziałek, 19 października 2015
Wszystko w porządku
Liczba zwierząt bez zmian. Ostatnio miałam ochotę na prześliczną sunię. Byłą w domu tymczasowym. Niestety, ktoś mnie ubiegł.
Niedługo będzie rocznica przygarnięcia Felka.
Felek z Frodem nadal się nie lubią.
Chodzę do schroniska jako wolontariuszka i dziś mi but pękł. Podeszwa odpadła. A wydawało się, że mam porządne buty. Kupiłam ok. 2-3 lata temu, parę razy miałam na sobie. Trapery, byłam pewna, że szyte. Okazało się, że były klejone.
Nic to, dobrze że to wczoraj się stało (18 październik), a nie w zimie.
Wprawdzie trochę skarpetka zmokła, ale poza tym ok.
A cieszyłam się, że będę miała w zimie w czym psy wyprowadzać...
Niedługo będzie rocznica przygarnięcia Felka.
Felek z Frodem nadal się nie lubią.
Chodzę do schroniska jako wolontariuszka i dziś mi but pękł. Podeszwa odpadła. A wydawało się, że mam porządne buty. Kupiłam ok. 2-3 lata temu, parę razy miałam na sobie. Trapery, byłam pewna, że szyte. Okazało się, że były klejone.
Nic to, dobrze że to wczoraj się stało (18 październik), a nie w zimie.
Wprawdzie trochę skarpetka zmokła, ale poza tym ok.
A cieszyłam się, że będę miała w zimie w czym psy wyprowadzać...
Nawet kleić nie ma co. Buty wylądowały na śmietniku.
poniedziałek, 12 października 2015
Nosorożec Sudan
Prawda? Nie dość, że mordujemy siebie nawzajem (cchoćby to, co zdarzyło się w Turcji), to jeszcze niszczymy środowisko, w którym żyjemy.
W różnych wojnach zabijamy siebie. Nie chcę pisać, co niektórzy wyznawcy islamu potrafią jeńcom zrobić.
Jesteśmy także okrutni wobec zwierząt. Nie mówię tu o zabijaniu na potrzeby przemysłu spożywczego. Ten świat tak jest skonstruowany, że niektórzy jedzą mięso. Mój kot trawy nie je. Pies także nie jadł.
Ale nie rozumiem zabijania zwierząt idiotycznych powodów. Żeby zdobyć kieł, czy róg...
Ale nie rozumiem zabijania zwierząt idiotycznych powodów. Żeby zdobyć kieł, czy róg...
Ten nosorożec jest pilnowany przez uzbrojonych strażników w parku narodowym w Kenii przez całą dobę. Sudan - tak nazywa się ostatni samiec białego nosorożca północnego. Nosorożec dla własnego bezpieczeństwa został pozbawiony rogu. Nawet w parku narodowym grożą mu kłusownicy (źródło).

A może ktoś chce moich sproszkowanych paznokci? Ponoć mają podobny skład do rogu Sudana...
poniedziałek, 5 października 2015
Kogo lubisz bardziej?
Kotem mego życia jest Zosia.
Straciłam już wiele kotów. Dwudziestoletnią Frytkę. Kilkumiesięczną Franię. Roczną Maję.
Nagle odeszła Melania.
przykro. Ale takie jest życie. Jakoś to było.
Nikt się nie spodziewał, że śmierć Pirata wywoła wstrząs.
Całka bardzo to przeżyła.
I w domu pustka powstała.
3 października minął rok.
Szkoda, że go już nie ma.
Nagle odeszła Melania.
przykro. Ale takie jest życie. Jakoś to było.
Nikt się nie spodziewał, że śmierć Pirata wywoła wstrząs.
Całka bardzo to przeżyła.
I w domu pustka powstała.
3 października minął rok.
Szkoda, że go już nie ma.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















