Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeż. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2016

Jeż i kociak

Zwierzęta domowe dobrze się mają.
W sobotę uratowałam życie jeża, wtargnął na ulicę. Na szczęście po godzinie 22 niezbyt ruchliwą. Mimo wszystko przejeżdżała wtedy taksówka. Jeżyk był przestraszony i zwinięty w kulkę. Być może jeden samochód ominąłby go. Nie wiadomo, co zrobiłby następny.

Rozpoczął się sezon wyrzucania kociaków.
W niedzielę gdy ze znajomymi czekałam na autobus do schroniska ktoś wyrzucił małego, rudego kilkutygodniowego kocurka.  Kocię zostało zawiezione do schroniska. Sterylizacja jest zła ("to tak, jakby kobietę wykastrować" rzekła jedna pani), a wyrzucenie takiego maleństwa (albo zrobienie czegoś dużo gorszego) już nie.
A tak mniej więcej wyglądało kocię. Zdjęcie z Internetu, nie mojego autorstwa.


poniedziałek, 7 lipca 2014

Kłujące spotkanie

Niedawno wróciłam z wyprawy z pod Lublina. Spędziłam czas w miłym towarzystwie - Iza, Grześ i gromadka dzieci. Zwierzęta też są - kot,  dwa króliki...
Jaka szkoda, że nie ma Gapy. Wybrałam się z Izą i Ignasiem do gminy sprawy urzędowe załatwić. Mamusia poszła do urzędu, a ja spaceruję z Ignasiem. I oto, co zauważyłam...




 Jeżyki szły sobie polną dróżką. Zaczęliśmy je podziwiać z Ignasiem. Jakiś pan pomógł za pomocą teczki z dokumentami zsunąć te jeże na trawkę. Droga ta jest niezbyt uczęszczana, ale mimo wszystko otoczenie niezbyt przyjazne dla jeży. Udało mi się zrobić kilka zdjęć. Jeże chyba niezbyt lubią obiektyw, bo natychmiast zwinęły się w kulkę.






Często, gdy spaceruję z psem widuję drepczącego  jeża.
Tyle zwierząt żyje wokół nas, nawet na osiedlach. Trzeba tylko umieć patrzeć. I czasem mieć szczęście w postaci aparatu w rękach. Tego szczęścia nie miałam, gdy na nasze osiedle zawitała mewa - śmieszka. Ale widuję kawki, sierpówki, gołębie  i wróble (najczęściej). Spotykam czasem bociany, drozdy, sikorki. Raz mignęła mi wiewiórka. I wcale nie mieszkam na wsi, tylko w mieście.