Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Te, co skaczą i fruwają...



Trochę wiosennie. Bo tęsknię za wiosną. Chcę już kurtkę zimową powiesić w szafie :)
Zastanawiałam się nad tagiem owady.Wikipedia czasem pomaga. Typ - stawonogi. Gromada - owady. Mam nadzieję, że się nie mylę ;)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Trochę horroru ;)



Straszno się trochę zrobiło.
Jestem ignorantką, jeśli idzie o owady. Wiem tylko, że to coś należy do błonkoskrzydłych, ale jak fachowo się nazywa to nie wiem. Jakiś gatunek osy? Klecanka? Mam wątpliwości.
Na drugim zdjęciu owad jest ucięty. Cóż brak statywu, drgania ręki...
Ale widać, jak konsumuje innego robaczka, widać, jakie ma zębiska...
Nie chciałabym, żeby na mnie usiadł.

czwartek, 23 maja 2013

Te co skaczą i fruwają... część II

Tytuł posta zainspirowany jest książką Beaty Pawlikowskiej Poradnik Globtrotera czyli Blondynka w podróży


Jeden z rozdziałów tej książki brzmi: "Te co skaczą i fruwają i nam życie zatruwają". Poświęcony jest owadom roznoszącym różne, niebezpieczne choroby. Należą do nich setki gatunków komarów, much, meszek. Te żyjące w Polsce są mniej groźne, ale także potrafią uprzykrzyć życie. Ja nie lubię większości owadów. Wiem, że część z nich jest pożyteczna, ale nie znoszę, gdy zbliża się do mnie np. ważka, czy chrząszcz. Nie znoszę. Ale podziwiać mogę. Wiele z nich ma fantastyczne ubarwienie.
Wczoraj, idąc na spacer z psem wzięłam ze sobą aparat. Nie zawsze to czynię.
W trawie dostrzegłam...

To fascynujące stworzenie. Chwyciłam po aparat.

Nawet nie wiedziałam, że ważka ma takie fantastyczne szczypce na odwłoku.

A jakie zęby!!!
Pięknej barwy - bardzo lubię wszystkie wariacje na temat niebieskiego.



W tym wszystkim najbardziej poszkodowany był pies. musiał czekać, aż znudzi mi się robienie zdjęć. Całe szczęście, że ważka grzecznie siedziała. Zbliżenie do mnie mogłoby być przyczyną zawału ;)

niedziela, 5 maja 2013

Te, co skaczą i fruwają...

Takie tam zdjęcia robione podczas codziennych spacerów. Ubolewam tylko, że nie mam statywu.





Ogólnie mówiąc nie przepadam za takimi fruwającymi stworzonkami.

 Moja znajomość biologii pozwala mi stwierdzić, że to jest owad błonoskrzydły, grupa żądłówki. Najprawdopodobniej pszczoła.


 Nie chciałam popełnić gafy i spytałam mamy. Mama: "Żeby moje dziecko pszczoły nie poznało" ;)


 Ma uroczy języczek. To zdjęcie na dole podoba mi się najbardziej.