Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Feluś sfinks

Feluś jest specyficznym kotkiem. Ma charakterek. Lubi mizianie, ale na jego warunkach. Nie można go tak po prostu wziąć na ręce.
Niestety, z tego powodu trudno pielęgnować jego sierść. Zrobił się kołtunek pod szyją. I trzeba było się kołtunka pozbyć.
Tak Feluś wyglądał pół roku temu. Teraz - przynajmniej na razie znowu ma piękną sierść :)















poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Feluś

Martwi mnie relacja Frodo-Felek. To, że muszą być odseparowane od siebie, że zawsze jeden pokój musi być zamknięty. W lipcu było trochę trudno, z powodu licznych wizyt. Ale dało się :)
A Felusiowi pięknie odrosła sierść. Nie wiadomo skąd pojawiła się biała/srebrna sierść. Siwe włosy?


 








Oba koty z osobna - do rany przyłóż. No, może Frodusia, bo z Felkiem lepiej uważać ;) Narowisty bywa i może drapnąć.
Chciałabym, by kiedyś kociska żyły w zgodzie. Albo we względnej zgodzie.  Żeby się tolerowały i  nie atakowały. Ciekawe, czy pomógłby Zaklinacz Kotów?

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Kubek z kotem

Franuś dochodzi do siebie, dziś chyba zdejmiemy mu szwy. Cieszy nas to, że korzysta z kuwety. Dwa pierwsze dni miał opory przed wypróżnianiem (wiąże się to ze stawaniem na łapki) i trzeba go było zachęcić.

Dziś chcę się pochwalić nagrodą. Dostałam ją od Mechatka i Eli za udział w konkursie. Konkurs  - można powiedzieć - nosił nazwę kto jest kto. A przynajmniej o to w nim chodziło. Były dwa niemal identyczne koty - Reszka i Leeloo. Pani Mechatka prowadzi fajnego kociego bloga - mechatki.blogspot.com
I pisze ciekawiej, niż ja ;) Ostatnio pisała o kociej telewizji. Albo telewizji dla kotów. Świat staje na głowie, prawda? Nie dość, że jest bebe tv, to jeszcze powstają telewizje, programy dla zwierząt ;) - hehe...
Na razie swoim kotom nie zafunduję takiej rozrywki (wyrodna pani).
Na usprawiedliwienie dodam, że pozwalam im oglądać ptaszki za oknem. I ludzką TV, jak mają ochotę.
A nagrodą był kubek. Ela się postarała i jest to kubek z moją ulubienicą Zosią.









Zosia bardzo zainteresowała się kubkiem ze swoim wizerunkiem.
I mojej mamie się spodobał (chociaż mama nie przepada za kubkami).
Inne moje koty także wyglądałyby pięknie na takim kubku. Frodo, Feluś...




Ładny byłby kubek, prawda?

poniedziałek, 11 maja 2015

Feluś i Pratchett

Dziś będzie Feluś i tylko Feluś. A może nie tylko Feluś, bo Feluś i książka. Nie byle jaka książka, bo książka Pratchetta. 


 








Po przeczytaniu tej książki wasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Inaczej spojrzycie na drobiny kurzu unoszące się w powietrzu, dywan, linoleum, czy zwykłą nogę od stołu. Aż się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam o Korniku-Potworniku, czy o przodkach chwastów i pradziadach pokrzyw.

Książka zawiera 14 opowiadań T. Pratchetta. Oprócz tytułowego opowiadania można przeczytać między innymi jak Święty Mikołaj szukał pracy, o żółwiu Herkulesie, czy o autobusie linii 59A, który cofnął się w czasie.
Bardzo przyjemna. Polecam. Podobała mi się nawet czcionka, jaką została napisana książka.

A co u mnie?
Dziś Całka spać w nocy nie dała. Zbliżają się 11 urodziny mojej ulubienicy Zosi. No i Zosia miała ściągany kamień i straciła dwa kiełki. Doszła już do siebie. Badanie krwi wyszło ok :D

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Kotek pełen niespodzianek


W nowym domu Feluś jest około trzech miesięcy. I ujawniają 
się cechy jego charakteru. Mimo, że wyglądem przypomina
diabełka, albo przynajmniej Nocną Furię, to wcale takiego 
strasznego charakteru nie ma. Owszem, nie da sobie w kaszę 
pluć. Nie lubi dotykania łapek. Brać na ręce - krótko. 




Ale:
- Najprawdopodobniej lubi dzieci. Nie uciekał przed moim siostrzeńcem. Dawałam się mu pogłaskać. Nawet chodziłem spać do niego na noc. Wyrzucony z pokoju, w którym spał ośmiolatek po chwili tam wrócił.


- Jest wdzięcznym pacjentem. Wszyscy obawiali się zabrania go do weterynarza i podawania leków. Tymczasem po lekkich  oporach daje się załadować do kontenerka. Leki (po uprzednim zawinięciu w ręcznik) też grzecznie łyka. Wystarczy położyć mu tabletkę na środku języka. Połknął nawet taki niedobry, żółty proszek.A Rysia połowę go wyśliniła.




 Felusiowi już sierść odrosła :)

Są problemy z tą naszą Rysią. Cierpi na niewydolność nerek.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Był sobie raz Felek...

W okolicach 3 listopada w naszym domu pojawiło się Coś.
Od tego czasu minęły 3 tygodnie. I:...
- Coś okazało się chłopczykiem
- Coś zostało nazwane Felkiem
- Felkowi została wygolona sierść
- Felek nie był zadowolony
- Felek czuje się coraz pewniej w domu
- Felek ma chyba ADHD. Ktoś na jego widok powiedział, że egzorcysta przydałby się ;)
- Felek na razie nie zaprzyjaźnił się ze stadem.
- Frodo nadal gulgocze na Felka
- Całka tez jest obrażona. Felek nie pachnie Piratem. Do Pirata całka się tuliła, a przed Felkiem ucieka i fuczy.
- Felek wyrolował Rudą z łóżka
- Do ostrej rebelii, darcia futra dzięki Bogu nie doszło
- Felek jest kuwetkowy
- Felek jest wykastrowany (jak trafił do nas to był)
- Felek przytył. Już nie ranię rąk głaszcząc go po grzbiecie. Dwa tygodnie temu (choć strasznie zamorzony nie był) czuć było każdy krąg.

A oto zdjęcia Felka. Łysego i porastającego futerkiem. Już ma takie fajne, aksamitne.

 Tak wyglądał 8 listopada. Dzień po wygoleniu futerka.


 tak wyglądał 15 listopada...



 Tak wyglądał 20 listopada (data zrobienia zdjęcia)

Włazi na brzuch i na nim leży. Potrafi pacnąć łapką ;)
Trzeba uważać na tego ancymona. Na razie jest etap poznawania :)