Obserwatorzy

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Kubek z kotem

Franuś dochodzi do siebie, dziś chyba zdejmiemy mu szwy. Cieszy nas to, że korzysta z kuwety. Dwa pierwsze dni miał opory przed wypróżnianiem (wiąże się to ze stawaniem na łapki) i trzeba go było zachęcić.

Dziś chcę się pochwalić nagrodą. Dostałam ją od Mechatka i Eli za udział w konkursie. Konkurs  - można powiedzieć - nosił nazwę kto jest kto. A przynajmniej o to w nim chodziło. Były dwa niemal identyczne koty - Reszka i Leeloo. Pani Mechatka prowadzi fajnego kociego bloga - mechatki.blogspot.com
I pisze ciekawiej, niż ja ;) Ostatnio pisała o kociej telewizji. Albo telewizji dla kotów. Świat staje na głowie, prawda? Nie dość, że jest bebe tv, to jeszcze powstają telewizje, programy dla zwierząt ;) - hehe...
Na razie swoim kotom nie zafunduję takiej rozrywki (wyrodna pani).
Na usprawiedliwienie dodam, że pozwalam im oglądać ptaszki za oknem. I ludzką TV, jak mają ochotę.
A nagrodą był kubek. Ela się postarała i jest to kubek z moją ulubienicą Zosią.









Zosia bardzo zainteresowała się kubkiem ze swoim wizerunkiem.
I mojej mamie się spodobał (chociaż mama nie przepada za kubkami).
Inne moje koty także wyglądałyby pięknie na takim kubku. Frodo, Feluś...




Ładny byłby kubek, prawda?

poniedziałek, 25 maja 2015

Operacja Frania

No i nadszedł ten dzień. Trzeba było to ogarnąć. Podjąć decyzję. Dość już faszerowania Frania sterydami. Być może, gdyby zastrzyk działał "idealnie" - był skuteczny pół roku. Ale nie był. Działał dwa miesiące. A przecież sterydy są szkodliwe. Podjęliśmy decyzję - zoperowania łapek i wycięcia panewki.
Ideałem byłaby endoproteza, ale ta jest nieosiągalna. Kosztuje ~7 tysięcy!
w czwartek, 21 maja Franuś pojechał na operację. Chyba coś przeczuwał. Posikał się w czasie ważenia i strasznie płakał, gdy zostawiliśmy go w weterynaryjnym kontenerku.



 O, ten malutki kawałek mu wycięli...









 Frodo jest zdziwiony i patrzy, co się z Franiem dzieje.  Leżał obok niego.






O 18 pojechaliśmy po odbiór kotka. Nie lubię tej chwili, gdy kot się wybudza. A Franusia bolało, miał przecięte całe podudzie. Warczał, gdy próbował wstawać. Chciał spać na moim łóżku - zgodziłam się. Ale musiałam mu pomóc. sam nie był w stanie się wspiąć. Następnego dnia nie robił siusiu. Dopiero weterynarz - delikatnie uciskając brzuszek wymógł oddanie moczu.
Franuś już staje na łapki, ale jeszcze dużo śpi.



Franuś próbuje chodzić, przykuśtykał na balkon. 
W tej chwili chodzenie idzie mu lepiej, już kładzie się na zoperowanym boczku. Kubraczka nie ma, bo raną się nie interesuje, poza tym te po-sterylizacyjne kubraczki nie zasłaniają szwu. 

poniedziałek, 18 maja 2015

11 lat Zosi

Kto by przypuszczał, że to tak szybko zleci?
Kto by przypuszczał, że uda się odchować taką małą białą kulkę? Kociego noworodka, który miał zamknięte oczy?




A tak Zosia wygląda teraz. Panienka była trochę nie w humorze i nie miała ochoty na pozowanie. Wyszło to, co wyszło.
 















Zosia nietypowo spędza urodziny. Na czwarte urodziny miała zafundowaną sterylizację.
Teraz parę dni przed 11 urodzinami miała czyszczone ząbki. Straszny kamień miała. I czerwone dziąsła. Kichała, wet powiedział, że codziennie połyka miliony bakterii . Niestety, straciła dwa kiełki.  
Miała też badanie krwi - wyniki były bardzo dobre. Więc wszyscy mamy nadzieję, że przed nami jeszcze niejedne urodziny Zosi. 




poniedziałek, 11 maja 2015

Feluś i Pratchett

Dziś będzie Feluś i tylko Feluś. A może nie tylko Feluś, bo Feluś i książka. Nie byle jaka książka, bo książka Pratchetta. 


 








Po przeczytaniu tej książki wasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Inaczej spojrzycie na drobiny kurzu unoszące się w powietrzu, dywan, linoleum, czy zwykłą nogę od stołu. Aż się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam o Korniku-Potworniku, czy o przodkach chwastów i pradziadach pokrzyw.

Książka zawiera 14 opowiadań T. Pratchetta. Oprócz tytułowego opowiadania można przeczytać między innymi jak Święty Mikołaj szukał pracy, o żółwiu Herkulesie, czy o autobusie linii 59A, który cofnął się w czasie.
Bardzo przyjemna. Polecam. Podobała mi się nawet czcionka, jaką została napisana książka.

A co u mnie?
Dziś Całka spać w nocy nie dała. Zbliżają się 11 urodziny mojej ulubienicy Zosi. No i Zosia miała ściągany kamień i straciła dwa kiełki. Doszła już do siebie. Badanie krwi wyszło ok :D