Obserwatorzy

poniedziałek, 4 lipca 2016

Jeż i kociak

Zwierzęta domowe dobrze się mają.
W sobotę uratowałam życie jeża, wtargnął na ulicę. Na szczęście po godzinie 22 niezbyt ruchliwą. Mimo wszystko przejeżdżała wtedy taksówka. Jeżyk był przestraszony i zwinięty w kulkę. Być może jeden samochód ominąłby go. Nie wiadomo, co zrobiłby następny.

Rozpoczął się sezon wyrzucania kociaków.
W niedzielę gdy ze znajomymi czekałam na autobus do schroniska ktoś wyrzucił małego, rudego kilkutygodniowego kocurka.  Kocię zostało zawiezione do schroniska. Sterylizacja jest zła ("to tak, jakby kobietę wykastrować" rzekła jedna pani), a wyrzucenie takiego maleństwa (albo zrobienie czegoś dużo gorszego) już nie.
A tak mniej więcej wyglądało kocię. Zdjęcie z Internetu, nie mojego autorstwa.


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Piłkarsko...

Lubię piłkę. Wprawdzie średnio interesują mnie rozgrywki między klubami, ale mundial czy EURO chętnie obejrzę :)
Niestety, nie mogę obejrzeć meczu Francja - Szwajcaria...












A tu Franuś posłużył mi jako model. Chciałam wygrać bon na karmę. Niestety, nie wygrałam ;)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Ile miałbym lat gdybym był człowiekiem

Spotkałam się z opinią, że 1 rok życia psa = 7 lat życia człowieka. Uważam, że to nieprawda.
Siedmioletnie dziecko jest jeszcze niedojrzałe i niemal całkowicie zależne od rodziców.
Roczny pies czy kot jest już prawie dojrzały. Może spłodzić potomstwo, walczy o swój teren (albo znaczy teren).
Więc jak to jest z tym wiekiem?
U mojego weterynarza na jednej ze ścian wisi taka oto plansza:


Może to jest jakaś wskazówka?
Nie wiem, jak długo może żyć labrador, czy owczarek niemiecki. Ale w świetle tej planszy ma niewielkie szanse na dociągnięcie do 15 lat :|
Moje wszystkie psy (średnie)  żyły mniej więcej 15 lat.

poniedziałek, 23 maja 2016

Hultaj

Albo Hipolit.
Nie do końca mój. Pół dziki, pół udomowiony. A raczej niezależny. Łagodny, ale przyzwyczajony do tego, że może wyjść na dwór. Przychodził na wieczorne karmienie (raczej z sympatii, niekoniecznie dlatego, że nie miał co jeść).
Pomieszkiwał na parterze u pewnej pani. Na zimę miał suchy i ciepły kat.
Hultaj/Hipolit tydzień temu odszedł za Tęczowy Most.
Miał jakąś paskudną, niewyleczalną infekcję.












poniedziałek, 16 maja 2016

Frodo - pierwsze chwile w domu

Jak widać już od maleńkości kot miał talenty do jeżenia się ;)
Ostatnio najeżył się na widok Kropki. Całe szczęście, że już mu przeszło i obecnie podgryzają się wzajemnie.

A na zdjęciach - zawarcie znajomości z Zosią i Melanią :)











poniedziałek, 2 maja 2016

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Sterylizacja Misi

Sterylizacja odbyła się około tydzień po pierwszej rujce - 22 kwietnia.
Bezproblemowo. Misia była trochę ospała, i tyle. Trzeba pilnować, by Kropka jej nie podgryzała.
Wczoraj skubanica wydostała się z kaftanika i wyciągnęła szew.
Uszyliśmy nowy kaftanik. Teraz Misia siedzi obrażona na cały świat.