Obserwatorzy

poniedziałek, 23 września 2013

W kinie w Lublinie

 Studiowałam w Lublinie. Żywię do tego miasta wielki sentyment. Spędziłam tam 7 lat swego życia. Z niektórymi znajomymi nadal utrzymuję kontakt. Raz-dwa razy w roku goszczę u uroczej rodziny.
Oprócz sympatycznych dzieci i sympatycznych gospodarzy w domu zamieszkuje dwójka sympatycznych zwierząt. Kot Bebe i pies Gapa.





 Lubią mnie zwierzaki. Zwłaszcza Gapa wita mnie wylewnie. Domek z ogródkiem, możliwością biegania - czego zwierzak może chcieć więcej?

Przy okazji  mała wycieczka po okolicach Lubelszczyzny...





Krajobraz zza szyby samochodu. Ja nie byłam kierowcą, więc mogłam robić zdjęcia.
Lubię patrzeć na to, co dzieje się na drodze.
 



Za rok może pojadę tam znów...

poniedziałek, 16 września 2013

Stacja Warszawa

Tak to już jest, że nawet, jak wyjeżdżam to nie mogę opędzić się od zwierząt.
W wakacje odwiedziłam Warszawę i Lublin.
Siostra mieszka dość blisko Okęcia. Nad jej blokiem często przelatuję samoloty Bardzo lubię je obserwować. Okazuje się, że to dość popularne hobby i ma nawet swoją nazwę - plane spotting.


Samoloty, które zbliżają się do lotniska im. Chopina mają już wysunięte podwozie :)


Z piątego piętra można dostrzec także parę innych interesujących rzeczy.


Przepiękna trikotka i spacerujący w oddali ptak. Chyba to sroka. Zdjęcia przepięknej rosyjskiej niebieskiej koteczki, która na chwilę uciekła do ogródka (mieszka na parterze) nie zrobiłam.  Okolicznych psów też nie. Ale zauważyłam wzorowo zabezpieczony balkon.

Balkon ten należy do dwóch kotów, mają tam nawet leżaczek - hamaczek.


Przed wyjazdem z Warszawy mała wycieczka na rondo Waszyngtona w poszukiwaniu torby pewnej określonej marki, którą planowałam kupić, ale jednak zrezygnowałam. Cóż, blisko ronda znajduje się...


Nie zdecydowałam się na zwiedzanie Stadionu.

Postanowiłam się spotkać z Elą - właścicielką trzech wspaniałych kotów. Oczekiwanie na Elę spędziłam w warszawskim Empiku. Zdołałam w tym czasie (około 1,5 godziny) przeczytać książkę Beaty PAwlikowskiej - "Planeta dobrych myśli". Dziękuję pracownikom, że mnie nie wyrzucili.

W ramach usprawiedliwienia dodam, że w wyżej wymienionym sklepie dokonałam zakupów - kupiłam "Hobbita" oraz książkę "Kleo i ja" - o kotce, która żyła 23 lata.

Spotkanie planowane było na godzinę. Niestety, w czwartek rano nie dało się już zarezerwować powrotnego busa na piątek. Cóż, postanowiłam wracać ostatnim pociągiem. O 21 z minutami. Mamy więcej czasu, więc skorzystałam z zaproszenia i udałam się do Eli. 
Ela mieszka blisko Centrum, idziemy więc na piechotę. Przechodzimy obok miejsca, gdzie karmicielki dokarmiają koty, i gdzie - o ile dobrze pamiętam - zimą stoją specjalne domki dla kotów.






Wypiłam herbatkę, a nawet dwie. I poznałam jej stado. Obecnie liczy sztuk trzy.
Oto one:
Ukochana kotka Eli - Reszka. Jest to kotka Franiopodobna ;) Ponoć Reszka lubi tylko Elę. Czujnie mnie obserwowała, udało mi się ją pogłaskać. Ale mi nie zaufała.

Poniżej - Reszka z Tą, Która Może Brać Ją Na Ręce:



Reszka nie mieszka sama.  Ma fantastyczne koleżanki.

New - kotka o groźnej minie ;) New jest kotkę rasową - Maine coon. New też mnie obserwowała.

I na koniec - Najmilszy i Najsympatyczniejszy Kot Świata - Mech. Wcale nie Paskudek.  Mech jest śliczna i już!



Bardzo do mnie się łasiła. Ponoć Mechatek do wszystkich się łasi ;)
Właziła mi do torby.

Czyżby chciała jechać do Białej? Cóż, moje stado chyba nie byłoby zadowolone z takiego Gościa ;)

piątek, 13 września 2013

Trzynastego...





Znalezione w Świecie Kotów ;)
A oto mój Kot Całkowicie Czarny
"
Maja. Była w naszym domu przez rok. Potem zapadła na jakieś choróbsko. Miała hipoglikemię. I nie wiadomo, co jeszcze.
Mimo naszych starań nie udało nam się jej uratować.

sobota, 7 września 2013

Słodkich snów!!!


Tego maluszka gościłam przez tydzień w domu. Jego pani wyjechała na wakacje, a że kotek już u nas gościł...
Pierwszą noc spędził w kontenerku, a moje koty były obrażone. Potem zaprzyjaźnił się, zwłaszcza z Frodo. Nieustannie się ganiały. Frodo aż miał dość.
1 dnia Franuś junior opuścił nasz dom - wrócili właściciele.

środa, 21 sierpnia 2013

Problemy Franusia

Franuś ma ostatnio problemy z bioderkami. Nie lubi być brany na ręce i chyba mu to sprawia ból. w poniedziałek rano idzie na prześwietlenie bioderek. Niechętnie wchodził we wtorek (wczoraj) do kontenerka., Niestety, wczoraj nie mógł mieć wykonanego badania - umówiliśmy się na poniedziałek rano.
A w ten piątek na tydzień zawita do nas Franuś2 (Felek). Będzie gościł przez tydzień.

Franek


Franek2/Felek

środa, 14 sierpnia 2013

Przysłowie indiańskie

Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo,
 ostatnia rzeka zostanie zatruta 
i zginie ostatnia ryba 
- odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy. 









Było w kalendarzu, który dostałam. Każdy miesiąc posiada swoje motto, wrześniowe jest takie.
Sporo w tym prawdy, bo człowiek nie przetrwa na ziemi bez zwierząt, na przykład bez pszczół.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Każdy ma je w domu ;)

Choć może o tym nie wie.
Dzisiaj będzie o zwierzętach mniej miłych. I mniej ładnych. Sądzę, że każdy ma je w domu. Za jakąś szafą. Są różnych rozmiarów. Wczoraj, gdy otworzyłam okno, zauważyłam, ze jeden zamieszkał pod parapetem (od zewnętrznej strony). Niech sobie mieszka. Niektóre są groźne. Te mieszkające w Polsce chyba nie. Te stworzenia częściej wzbudzają grozę. A oto te:












Przez cały lipiec opiekowałam się pewnym siedmiolatkiem. Czasami chodziłam z nim na spacery. Jednym z punktów programu było oglądanie pająków. Dobrze, że tylko oglądanie. Bo na rękę chyba nie wzięłabym ;)
Kiedyś marzyłam, żeby sfotografować pajęczynę. Jak widać - udało się.
Chciałabym jeszcze sfotografować błyskawicę i gwaizdy nocą. Może kiedyś się uda.
A pająkom dajmy żyć. Są pożyteczne.